Peru, Trekking Choquequirao + Machu Picchu, Cusco, Nazca, Titicaca, Colca, Arequipa, Paracas, Islas Ballestas

Termin wyjazdu 12.06-02.07.2022.

Cena z przelotem6900 PLN + 2690 USD

Czas trwania 22 DNI

Zgłoszenie
Treking

Już sam tytuł powinien Was zachęcić do wyjazdu.

Cóż można dodać do nazw zawsze budzących w nas ciekawość, powracających we wspomnieniach z  przeczytanych w dzieciństwie książek, które pachniały tajemnicą, przygodą i… to też prawda – kurzem bibliotek.

Podróżując po południowym Peru dotkniemy przebrzmiałej świetności dawnych cywilizacji wysokich Andów i powoli odchodzącej w niebyt, wyimaginowanej wyższości zachodniej cywilizacji hiszpańskich konkwistadorów.

Mocnych wrażeń dostarczą żywioły: stąpając po ziemi zetkniemy się z tysiącletnimi dziełami dawnych budowniczych. Inkaskie budowle w Cusco, Choquequirao i Machu Picchu zadziwiają dokładnością wykonania (słynne idealne dopasowanie kamiennych murów jest nie do uwierzenia). Podróżując wodą wrażenia są nie mniejsze. Rejs po jeziorze Titicaca uświadomi nam ciągłość historii cywilizacji, kultury i …sztuki przetrwania. Niezapomniana wizyta na Islas Ballestas koło Paracas pozwoli poczuć nam się niemalże jak operator kamery filmu przyrodniczego. Słonie morskie dosłownie na wyciągniecie ręki i tysiące ptaków prowadzących swój codzienny żywot i walkę o byt nie zważając zupełnie na naszą obecność. Powietrze – lot awionetką nad płaskowyżem Nazca to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Walczą: podziw nad dokładnością dawnych inżynierów i artystów z wysiłkiem utrzymania w ryzach wyczyniającego dzikie harce żołądka.

Indiańskie fiesty w sercach kolonialnych starówek u podnóża najwspanialszych kościołów Ameryki Południowej w Arequipie, Cusco, Puno.

Wyjazd do Peru nie byłby wyjazdem do Peru, gdyby nie Andy. Ośmiodniowy, mocny trekking na trasie Choquiquerao to esencja górskich wyryp. Przełęcze są wysokie, a widoki z nich oszałamiające. Przejścia długie i wymagające. Wprost z przełęczy będziemy schodzić do płynących w dole potoków, tylko po to aby po ich przekroczeniu wspiąć się znów, jeszcze wyżej…tam gdzie latają kondory.

Do towarzystwa mamy na szczęście miejscowych Indigenas. Zawsze uśmiechnięci, pełni pogody ducha i pomocni. No i fantastycznie gotują.